Lokalizuj

Szukaj kategorii

Popularne kategorie

Dodano: 2015-08-01 08:24:00

Woodstock 2015: Coma - wywiad i relacja (30 lipca)

Zwieńczeniem pierwszego dnia na dużej scenie 21 Przystanku Woodstock, był koncert zespołu Coma. Muzycy odebrali statuetkę Złotego Bączka za najlepszy koncert zeszłorocznej edycji imprezy w Kostrzynie. Nocny koncert okazał się wyjątkowy i jeszcze bardziej urokliwy niż rok temu.

W trakcie koncertu, Piotr Rogucki wypatrzył w tłumie pewną młodą osobę, która miała na koszulce napis „Moim marzeniem jest zaśpiewać z Comą. Obiecuję, że nie fałszuję”. Wokalista zespołu zapytał publiczność, czy zgadzają się na zaproszenie dziewczyny na scenę Już po chwili dziewczyna była na scenie i zaśpiewała w duecie z Piotrem utwór „100 tysięcy jednakowych miast”.

O tym, że na Przystanku Woodstock spełniają się marzenia, słyszy się nie od dziś. W tym roku bohaterami stali się muzycy Comy uszczęśliwiając jedną z fanek. Emocji tej chwili nie można oddać słowami, ale zdecydowanie zostanie ona w sercu i pamięci.

Kolejną wyjątkową chwilę przyniósł bis i utwór „Los, cebula i krokodyle łzy”. Utwór jest bardzo głęboki i oddał chyba wszystko to, o czym często wspomina Jerzy Owsiak z dużej sceny – aby nie przejmować się bzdurami, bo życie nie na tym polega. Aby robić swoje i nie zaprzątać swojej głowy krzykaczami.

Na koniec koncertu muzycy Comy przekazali Jerzemu Owsiakowi statuetkę Złotego Bączka, którą dostali w 2007 roku. Trafi ona na wośpowe licytacje i wspomoże tym samym zbiórkę fundacji WOŚP podczas kolejnego finału.

Jeszcze przed koncertem, odbyła się konferencja prasowa, na której zadaliśmy pytanie odnośnie nagrody publiczności:

Aleksandra Smolarek: Dostaliście Złotego Bączka za zeszłoroczny występ. To jest już druga taka statuetka w Waszym dorobku i wyróżnienie publiczności. Czy otrzymanie tej nagrody wywarło na Was jakiś wpływ?

Piotr Rogucki: „Minęło 8 lat od kiedy dostaliśmy pierwszego Złotego Bączka. To jest zawsze wielkie wrażenie, kiedy podoba się koncert. Czasami występuje taki dysonans na koncertach, że zespół jest zadowolony z występu, a od publiczności nie ma żadnej reakcji. Innym razem jest odwrotnie – zespół wie, że mógł zrobić coś więcej, a publiczności się podobało. Natomiast na zeszłorocznym Woodstocku było tak, że zarówno my wiedzieliśmy, że wykonaliśmy dobrą pracę i publiczność wiedziała, iż był to dobry koncert. Ukoronowaniem tej, całej naszej pracy jest właśnie Złoty Bączek – nie można sobie nic piękniejszego wymarzyć. Powtarzam od momentu zeszłorocznego koncertu, że to był nasz najważniejszy koncert w życiu. Jest to podsumowanie naszej szesnastoletniej drogi scenicznej. Zobaczymy co będzie dalej.”

Wywiad: Aleksandra Smolarek
Napisał: Szymon Brudnicki
blog comments powered by Disqus