Lokalizuj

Szukaj kategorii

Popularne kategorie

Dodano: 2015-06-07 15:32:12

Eliminacje do Woodstocku - półfinał Poznań (2015-05-30)

W poznańskim półfinale Eliminacji do Przystanku Woodstock wzięło udział osiem zespołów, wyłonionych wcześniej przez jury. Gwiazdą główną tego wieczoru był zespół Dr. Misio, który w ubiegłym roku został laureatem tejże imprezy i tym samym zagrał na festiwalu w Kostrzynie.

Każdy zespół miał do dyspozycji jedynie 20 minut, by zaprezentować swoją muzyczną twórczość oraz dać z siebie wszystko, by przejść do finału. Jury w składzie: Jurek Owsiak, Gosia Kaczmarek, Andrzej Puczyński, Krzysztof Dobies oraz Tomasz Kasprzyk w trakcie koncertów notowali wszelkie szczegóły, by pod koniec imprezy naradzić się i wybrać finalistów. Zadanie nie było proste, gdyż każdy z zespołów prezentował inną muzykę oraz tworzył odrębne klimaty. W końcu na scenie pokazali się: Scoffers, Kingdom Waves, DROP., MEGA JOGA, People of the Haze, Steamlove, Oberschlesien oraz Cuba de Zoo.

Choć Eliminacje do Woodstocku zaczynały się dopiero o 17:00, to już dużo wcześniej pod CK Zamek gromadziły się tłumy fanów - zarówno festiwalu Woodstock, jak i zespołów. Przede wszystkim, od razu można było spostrzec dwie duże grupy: fanów śląskiego Oberschlesien oraz osób z Fan Klubu audycji "Sie Kręci".

Organizatorzy imprezy nagradzali pierwsze osoby, jakie pojawiły się na imprezie - aż dwieście pierwszych osób dostało w prezencie płyty muzyczne, a między koncertami prowadzący rozdawali kolejne gadżety.

Większość zespołów, jakie wystąpiły w poznańskim CK Zamek prezentowała raczej rockowe klimaty w rożnych temperaturach, ale nie zabrakło lekkiego popu w wykonaniu Scoffers czy mieszanki funk z R&B od zespołu Steamlove. Jednakże, w moim odczuciu, szczególnie wyróżniały się dwa zespoły: Obeschlesien, o którym często się mówi: śląski Rammstein oraz piracka kapela Kingdom Waves z symfonicznym, metalowym brzmieniem. Z pewnością koncerty tych zespołów na długo zostaną w mojej pamięci, a na pewno nie tylko w mojej, gdyż sala koncertowa była wypełniona po brzegi. Śląski metal przyciągnął naprawdę wielu fanów, którzy po koncercie jeszcze wielokrotnie skandowali nazwę swojego faworyta - Oberschlesien ma znakomitych słuchaczy. Z kolei, Kingdom Waves pamiętam jeszcze z ubiegłorocznego finału Eliminacji do Woodstocku, który odbył się w Krakowie. Wtedy zespół grał jako zaproszony gość i średnio przypadł mi do gustu – na tegorocznych eliminacjach byłam pod ogromnym wrażeniem. Już nie tylko pirackie gadżety i cała oprawa była widowiskowa, ale muzyka także skoczyła kilka poziomów wzwyż. Jednym słowem – w mój gust kapela trafiła idealnie. Bardzo szkoda, że nie przeszli do finału, choć wierzę, że jeszcze posłuchamy kiedyś pirackiej symfonii na Woodstocku.

Z rockowych zespołów ciekawie zagrali: DROP. oraz People of the Haze. Druga kapela jest już dość znana, a z pewnością obyta dobrze ze sceną, co widać było po kontakcie z publicznością. Z resztą, zespół już w 2011 roku zagrał na deskach Pokojowej Wioski Kryszny na Woodstocku.

Mimo, iż impreza miała na celu wyłonienie finalistów, a tym samym dać szansę na woodstockowy występ, to jednak między zespołami nie było ani grama rywalizacji i nikt nie odczuwał tego jako czegoś w rodzaju zawodów. Tu nie można było walczyć, ani się ścigać – trzeba było grać, poczuć co się gra i przekazać to publiczności w postaci krótkiego, ale fantastycznego koncertu. Te zadania wykonały wszystkie zespoły, ale tylko dwa dostały się do wrocławskiego finału: śląski Oberschlesien oraz dolnośląski People of the Haze. W dodatku, okazało się, iż jeden muzyk ze zwycięzkich zespołów miał tego dnia urodziny, więc cała sala hucznie zaśpiewała: „sto lat”. Chyba nie ma nic bardziej przyjemnego niż świętować sukces w urodziny!

Życzę powodzenia obu zespołom w finale, a resztę zespołów zachęcam, by dalej próbowali swoich szans w eliminacjach i nie tylko tych do Woodstocku – miejmy nadzieję, ze spełnią swoje muzyczne marzenia szybciej niż się spodziewają.

Tekst i zdjęcia: Aleksandra Smolarek

blog comments powered by Disqus